Niemal 12 godzin w karetce, bo szpital odmówił przyjęcia. „Zespół pogotowia ratunkowego zmieniał się trzykrotnie”

70-latka niemal dwanaście godzin czekała, aż lekarz przyjmie ją na izbę przyjęć. W tym czasie trzykrotnie zmieniała się ekipa pogotowia, trzykrotnie w szpitalu interweniowała policja. W nocy temperatura spadła poniżej zera. Czy kobieta mogła czekać w szpitalu, choćby na korytarzu? Z dostępem do toalety, z butelką wody i podłączoną kroplówką?